piątek, 23 lutego 2018

Roger Hargreaves - "Pan Bystrzak"


Autor: Roger Hargreaves
Tytuł: Pan Bystrzak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 32
Ocena: 7/10

Opis:

Pan Bystrzak mieszka w Bystrzakowie, gdzie wszyscy są niezwykle bystrzy! Tamtejsze mole czytają książki (prawdziwe mole książkowe!) i nawet drzewa potrafią kilka sprytnych rzeczy – wiedzą, która godzina i rodzą różne gatunki owoców! A wy jesteście wystarczająco bystrzy, żeby tam zamieszkać? Bo pan Bystrzak jest! „Och! Jestem strasznie bystry!”, powtarza z uśmiechem. Może Pan Bystrzak to Ty?
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych serii książkowych dla dzieci na świecie nareszcie w Polsce. Poznaj bohaterów cyklu Mr Men i Mała Miss. Książeczki z charakterkiem.

Recenzja:

Bystry umysł - kto z nas nie lubi być określany tym mianem? Cieszą się dzieci, gdy usłyszą, że są bystre. Cieszą się również rodzice, gdy używa się tego określenia w stosunku do ich pociech. Trudno się zatem dziwić, że cieszył się także Pan Bystrzak, bohater tej sympatycznej, acz krótkiej opowiastki. 

Pan Bystrzak mieszkał w Bystrzakowie, gdzie - jak łatwo się domyślić - wszyscy mieszkańcy odznaczali się tą hołubioną cechą charakteru. Zwłaszcza nasz bohater, który sam siebie nazywał Najbystrzejszą Osobą na Świcie. I rzeczywiście tak było w miejscu, gdzie na co dzień zamieszkiwał. Pewnego jednak dnia Pan Bystrzak udał się na spacer tak daleki, że przekroczył granice znanego, bezpiecznego Bystrzakowa, a tam spotkał kilka ciekawych postaci, które są postaciami przewodnimi w pozostałych częściach serii. A że książeczek jest aż czterdzieści siedem, autor wybór miał bardzo szeroki. Postawił na Pana Radosnego, Pana Łakomczucha, Pana Zapominalskiego i Pana Drobiażdżka. 

Jak wielkie musiało być zdziwienie Pana Bystrzaka, kiedy nagle okazało się, że... nie potrafi odpowiedzieć na pytania zadane mu przez napotykanych na swej drodze spacerowiczów! Tyle wiedzy w mądrej głowie naszego bohatera i ani jednego żartu, ani jednego przepisu na pyszne danie i brak pomysłu na sposób, by zyskać kilka centymetrów wzrostu! To chyba nie najmądrzejsze, co Panie Bystrzaku? Podobnie jak przechwalanie się, że jest się najmądrzejszym na całym świecie.


Książeczka pokazuje małym Czytelnikom, że istnieją różne rodzaje inteligencji i każdy z nich jest wyjątkowy. Nie ma osób najlepszych we wszystkim i to właśnie jest piękne, bo dzięki temu różnimy się od siebie i możemy nawzajem uczyć. Jedni mają smykałkę do przyswajania wiedzy książkowej, inni świetnie gotują i choć daty choćby rozbiorów Polski za nic nie wejdą im do głowy, to już każdy przepis na przepyszne dania ma tam swoje miejsce. To jest naturalne, dobre i ciekawe. Mimo że czasem trudno pogodzić się z tym, że w jakiejś dziedzinie ktoś jest lepszy od nas. Jeszcze trudniej to zaakceptować, gdy ma się lat kilka.

Książeczka została zilustrowana dość przyjemnymi dla oka ilustracjami, ale chyba po raz pierwszy w życiu użyję stwierdzenia, że jej niewielkie gabaryty niekoniecznie muszą stanowić zaletę. Zwykle tak właśnie jest w przypadku książeczek przeznaczonych dla najmłodszych, jednak są to książki grube, z tekturowymi stronami, które potrafią stawić opór dziecięcej ciekawości świata, często sprowadzającej się do testowania wytrzymałości publikacji. Format tej serii, owszem, jest poręczny dla niewielkich rączek, ale cieniutkie kartki mogą bardzo łatwo ulec zniszczeniu.



Jestem ciekawa pozostałych książek w tej serii, a że na półce czekają jeszcze trzy, Bajkowir zaroi  się teraz sympatycznymi postaciami reprezentującymi określone cechy charakteru. "Pan Bystrzak" to przedstawiciel serii dla chłopców, ale niebawem pojawi się tutaj także coś dla dziewczynek. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont.

środa, 21 lutego 2018

Elżbieta Pałasz, Marianna Jagoda - "Mały ślimak i wielka przygoda"


Autor: Elżbieta Pałasz
Ilustracje: Marianna Jagoda
Tytuł: Mały ślimak i wielka przygoda
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 32
Ocena: 9/10
Wiek: 4+

Opis:

Mały Jaś ratuje z opresji ślimaka, który niespodziewanie (jak na powolne zwierzątko rzecz jasna) wtargnął na chodnik. Tak się zaczyna wielka przygoda. A jak się kończy? Nie możemy powiedzieć. Dlaczego? Bo tak naprawdę wiele zależy od czytelnika…
Jaś i ślimak zapraszają dzieci do wspólnej przygody. Razem z nimi można wykonywać zabawne polecenia, wymyślać i tworzyć. I zostać współautorką lub współautorem tej książki. Ktoś chce przyłączyć się do zabawy?


Recenzja:


Oto książeczka inna niż wszystkie – wciągająca małego czytelnika do swojego świata do tego stopnia, że on sam staje się współautorem powstającej historii. Poznajemy Jasia, którego uważność i empatia ratują bezbronnego ślimaczka z pełnego niebezpieczeństw chodnika. A to tylko początek niesamowitej przygody, bo dzięki ślimaczej przyjaźni i odrobinie czarów nasz mały bohater otrzymuje szansę poznania świata… z perspektywy robaczka. A kiedy wszystko jest olbrzymie, znajome otoczenie zdaje się zmienić w prawdziwą krainę czarów!

To jedna z niewielu książeczek, których nie testowałam bezpośrednio na mojej córce. Książeczka dedykowana jest dzieciom powyżej czwartego roku życia i tym razem się z tym zgadzam – przede wszystkim dlatego, że moja całkiem rezolutna dwulatka może nie do końca jeszcze zrozumieć dlaczego w niektórych książkach rysować wolno, a w innych nie. Jak na razie wolę pozostawić ją w przekonaniu, że po książkach jednak nie rysujemy.

Ale starsze dziecko będzie się świetnie bawić – w historię zostały bowiem wplecione aktywizujące zadania wynikające bezpośrednio z fabuły – Kiedy mały Jaś bawi się samochodzikiem, czytelnik może przebyć jego trasę kredką lub palcem po labiryncie. Kiedy dowiadujemy się co Jaś lubi, a czego nie, maluszek może dorysować swoje własne wybory. Są też ilustracje, które trzeba uzupełnić o brakujące elementy, hasła do wykrzykiwania i wierszyki do powtórzenia. Chociaż prawdę mówiąc niektóre z zadań uważam za nie do końca trafione – na przykład pytanie „Co jest szybsze? But czy telewizor?”. Za to propozycja wymyślenia własnej historii to coś, co uwielbiam i ja i moje dziecię.







Mądra opowieść o zagrożeniach, niesieniu pomocy, wdzięczności i niezwykłej przyjaźni połączona z książeczką zadań. Angażując małego czytelnika w wymyślanie własnych wersji historii i dopowiadanie niedopowiedzianego gwarantuje wyjątkowy trening dla wyobraźni i niezwykle satysfakcjonujący udział w powstaniu najprawdziwszej książki.

Twarda oprawa uchroni wnętrze nawet przed najbardziej entuzjastycznym i podekscytowanym artystą, barwne ilustracje zainspirują do własnej twórczości, a ślimacze ciekawostki dostarczą nowych informacji o zadziwiającym świecie przyrody.

Niebanalny pomysł na książkę, która wymyka się utartej definicji literatury dziecięcej. Bo tak naprawdę wszystko zależy od czytającego.

Polecam wszystkim maluchom zafascynowanym tajemniczym światem ślimaków i robali, a także dzieciom kochającym wymyślać.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.